... Zbigniewa Popielskiego



Zbigniew Popielski

Wspomnienie o Wojtku Łukaszewskim

Było to w latach 1961-1964, kiedy to zamieszkaliśmy razem w jednym pokoju – nr 65 poczciwej „Starej Dziekanki” na Krakowskim Przedmieściu 56 w Warszawie. Obaj studenci wydziału kompozycji warszawskiej Akademii Muzycznej, tyle tylko, że Wojtek studiował u prof. Tadeusza Szeligowskiego, a po jego śmierci robił dyplom u prof. Tadeusza Paciorkiewicza, ja zaś byłem studentem prof. Kazimierza Sikorskiego.
Od samego początku naszej znajomości zawiązała się między nami szczera przyjaźń, gdyż zaczęła nas łączyć wspólna nić zainteresowań muzycznych – kompozycja – i choć każdy z nas patrzył na muzykę trochę inaczej, to jednak uzupełnialiśmy się właśnie naszymi odmiennymi w niektórych muzycznych aspektach poglądami. Lecz obok tego istniało jeszcze coś, co w sposób wyjątkowy i niezwykły zjednywało Wojtkowi wielu przyjaciół nie tylko spośród kolegów, ale również i z grona pedagogów – tym czymś było odczucie wielkiej kultury, arystokratycznej wprost godności i mądrej powagi, które emanowały z Niego już przy pierwszym podaniu ręki i wymianie pierwszych zdań. Wojtek nie rzucał słów na wiatr, zawsze przemyślał swoją odpowiedź i dlatego chętnie przychodzono do Niego po radę i słuchano Go. Te swoje niebywałe zalety umiał cudownie połączyć z dowcipem i humorem, był cudownym kolegą i towarzyszem zabaw. Nazywaliśmy Go Piotrusiem – dlaczego? – nikt nie wie. Każdego ranka śmiał się ze mnie, że tak wcześnie „zerwałem się” dziś z łóżka – pięć po piątej – mówił. Oczywiście, chodziło o pięć godzin po piątej, a nie minut.
Jako kompozytor odznaczał się pracowitością i sumiennością, bardzo poważnym traktowaniem swojej twórczej roli i wspaniałą inwencją twórczą. Pisał kilka kompozycji na raz. Umiał podzielić uwagę twórczą na wiele różnych kierunków i zagadnień warsztatowych.
I tak mijały nasze lata studenckie, wspólnie spędzone razem w jednym pokoju. Po studiach rozjechaliśmy się w różne strony Polski – ja do Białegostoku, On do Częstochowy.
W roku 1978 z „Ruchu Muzycznego” dowiedziałem się o Jego śmierci. Odszedł Człowiek wielkiego formatu.
Cześć Jego Pamięci.

Białystok, 24. II. 1995



25 października 2012


Instant Encore Contributor
noteart profesjonalna edycja nut professional music engraving noteart Valid XHTML 1.1 Valid CSS website Krzysztof Dombek 2009© 

Wojciech Łukaszewski at Instant Encore