... Mariana Sawy



Marian Sawa

Wspomnienie o Wojciechu Łukaszewskim

Wojciecha Łukaszewskiego poznałem podczas studiów w warszawskiej PWSM. Byłem wówczas studentem w klasie organów. Kompozycją zainteresowałem się właśnie dzięki Wojtkowi, który zachęcił mnie do podjęcia studiów kompozytorskich.
Łukaszewski był osobą pełną kultury, taktu, uprzejmości. Pogodny, ale - w moim odczuciu - raczej niezbyt roześmiany. Robił wrażenie skupionego, zamyślonego, zadumanego, trochę „nierealnego”, z dystansem. Przy bliższym poznaniu - bardzo wylewny, otwarty - tracił ten dystans. Wyczuwało się jednak u niego pewien nieco „filozoficzny” stosunek do życia.
Bardzo ważnym wydarzeniem w Jego życiu był kontakt z Nadią Boulanger. Nadia była osobą, u której niezwykle trudno było zdobyć zaufanie. Jej opinia o Wojtku wyraźnie świadczy o tym, jak bardzo ceniła Go jako kompozytora. Pobyt u Niej z pewnością dowartościował Wojciecha; na pewno miał On przekonanie o własnej wartości, ale nigdy jednak nie chwalił się opinią Nadii i pobytem w Paryżu, pozostał nadal człowiekiem o wielkiej skromności.
Potrafił cieszyć się z obowiązków i traktował życie jako powołanie. Jego muzyka jest bardzo szczera, pisana sercem, a nie umysłem. Podejrzewam, że pisana była raczej intuicyjnie. Wyczuwał wiele rzeczy, nosił w sobie, ale niekoniecznie je ujawniał, to może powodowało Jego zamknięcie w sobie.
Był wielką indywidualnością; zawsze miał swoje zdanie, którego się trzymał. Nie był nigdy związany jakimikolwiek układami. Lubił chodzić własnymi drogami. Jego charakter i solidność, były być może przeszkodą w życiu. Wszystko chciał zrobić doskonale, sądzę, że mógł być wykorzystywany przez innych. Był wzorem dokładności, sumienności i odpowiedzialnego traktowania życia.

Warszawa, 1. VII. 1994


18 lutego 2009


Instant Encore Contributor
noteart profesjonalna edycja nut professional music engraving noteart Valid XHTML 1.1 Valid CSS website Krzysztof Dombek 2009© 

Wojciech Łukaszewski at Instant Encore